Świadomość i cel w budowaniu marki osobistej

Karolina Latus, 5 Maj 2017
Świadomość i cel w budowaniu marki osobistej

Wszyscy jesteśmy konsumentami. Każdego dnia, świadomie lub zupełnie odruchowo wybieramy produkty lub usługi, zaspokajające nasze podstawowe potrzeby i pozwalające nam żyć wygodniej. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego od lat w Twojej rodzinie kupuje się to samo masło do śniadania? Czy decyduje o tym tradycja (Twoja babcia też je kupowała), cena (jest najtańsze), smak (pochodzi z lokalnej mleczarni) czy może marka, która przywodzi Ci na myśl pozytywne skojarzenia (długowieczność fińskich trolli, wyrabiających masło tylko z naturalnych składników z reklamy)?


Nie trudno zauważyć, że na sklepowych półkach spotykamy często niemal identyczne produkty, które różnią się właściwie tylko ceną i opakowaniem. W poradniku DS Smith ,,Sztuka wojny na półce sklepowej” czytamy, że 76% decyzji zakupowych podejmujemy w sklepie i zajmuje nam to 11 sekund.*  Nic zatem dziwnego, że marki konkurują ze sobą o uwagę klienta tworząc kolejne brandy i dbając, abyśmy wybierali je chętniej, niż inne. Pamiętasz masło, o które pytałam na początku? Szukaliśmy powodu, dla którego Twoja rodzina kupuje je od lat. W dużym uproszczeniu możemy powiedzieć, że branding i związany z nim marketing produktowy odpowiadają za podsunięcie Ci powodu, dla którego jeszcze długo będziesz sięgał dokładnie po to samo masło, a jeśli akurat go zabraknie, będziesz gotów zapytać o nie w innym sklepie.

Podobne mechanizmy spotykamy w kontekście marek osobistych. Czy zauważyłeś, że w konkretnych (powtarzających się) sytuacjach zazwyczaj myślisz o tych samych osobach? Wybierając się na wakacje w gronie znajomych, ustalanie szczegółów wyjazdu zostawisz osobie, którą uważasz za najlepiej zorganizowaną, a jeśli wyjazd się uda, prawdopodobnie za rok będziesz chciał powtórzyć go w tym samym składzie. Kiedy ktoś zapyta Cię o polecenie grafika do współpracy, opowiesz mu o kimś, kto wykonał dla Ciebie ostatnio projekt, z którego byłeś zadowolony. Pamiętajmy jednak, że może to działać też w drugą stronę: nie zabierzesz nigdzie osoby, która postawiła cały wyjazd pod znakiem zapytania nie wpłacając zaliczki w terminie i odradzisz współpracę z grafikiem, który nie podołał Twojemu zleceniu. W tym świetle marka osobista każdego z nas staje się rekomendowanym (lub nie) produktem lub usługą. Zastanówmy się co zrobić, aby dobrze postrzegano nas tam, gdzie szczególnie nam na tym zależy – na przykład na rynku pracy.

Chris Pirillo mówi, że bycie sobą to prosta droga do odniesienia sukcesu, niezależnie od tego, czym się w życiu zajmujemy. Drugim ważnym elementem, przynoszącym wymierne korzyści, zwłaszcza w obszarze kreowania marki własnej, jest świadomość, która zaczyna się od określenia celu, jaki chcemy osiągnąć. Przyjmijmy, że naszym celem jest zbudowanie wizerunku eksperta Magdy, która pracuje w branży HR, jako rekruter. Co możemy zrobić, aby przybliżyć naszą bohaterkę do tego celu?

Zacznijmy od podzielenia działań, które możemy w tym celu podjąć na online i offline.

Do działań offline możemy zaliczyć m.in.: udział w wydarzeniach branżowych, podczas, których Magda będzie rozdawać swoje wizytówki osobom, które spotka i z którymi chciałaby rozpocząć współpracę czy też szeroko pojęty networking, który pozwoli jej na nawiązywanie nowych znajomości przy każdej sposobności.

Do działań online, z kolei, możemy zaliczyć stworzenie profili zawodowych Magdy w serwisach typu GoldenLine czy LinkedIn oraz uporządkowania jej prywatnych profili na portalach takich jak Facebook, Instagram czy Twitter (ukrycie treści, które powinny pozostać prywatne). Magda, jako osoba żywo zainteresowana branżą HR może prowadzić swojego bloga oraz pisać gościnnie dla portali branżowych. Dzięki tym prostym zabiegom wizerunek Magdy w sieci będzie spójny, a nasza bohaterka będzie mogła go rozwijać poprzez udostępnianie treści branżowych, udział w wydarzeniach o tematyce HR lub zaangażowanie w problemowe dyskusje na forach i blogach.

Jak wykorzystać potencjał LinkedIn?

Ponieważ raczej nikomu nie trzeba przypominać o networkingowym i biznesowym potencjalne serwisu LinkedIn warto nieco bliżej przyjrzeć się oferowanym przez niego możliwościom wychodząc od tego, że samo stworzenie profilu to jeszcze nie wszystko. Jak w przypadku większości serwisów o charakterze społecznościowym bardzo ważne staje się tutaj budowanie sieci kontaktów - świadomie. LinkedIn w przeciwieństwie do Facebook'a daje ciche przyzwolenie na dodawanie do swojej sieci osób, których nie znamy, co z kolei pozwala nam poznawać ciekawe osoby pracujące w interesującej nas branży.

Zbudowanie sieci kontaktów w sposób przemyślany może m.in. zaoszczędzić czas, który Magda przeznaczy na poszukiwanie pracy dla siebie, pracowników w prowadzonych przez nią rekrutacjach lub poświęcanego na śledzenie nowinek z branży. Jak? Poprzez działanie wielotorowe. Po pierwsze dzięki budowaniu sieci kandydatów z branży, w których Magda najczęściej rekrutuje. Po drugie poprzez śledzenie pracodawców i innych rekruterów, którzy udostępniają oferty pracy, którymi potencjalnie mogłaby być zainteresowana, gdyby szukała pracy. Po trzecie dzięki aktualnościom, które jej kontakty z branży udostępniają na tematy związane z codzienną pracą w branży HR. Mając wśród swoich kontaktów przedstawicieli tych grup Magda nie tylko będzie na bieżąco z tym, co jest akurat popularne w branży, ale też będzie mogła wzmacniać własna markę poprzez udostępnianie własnych treści dedykowanych tym osobom.

W jaki sposób, nienachalnie zaprosić do kontaktów osobę, której nie znamy? Jedna z propozycji może wyglądać tak: 

Witam serdecznie Pani XYZ,

co prawda nie mieliśmy okazji poznać się osobiście, natomiast bardzo zaciekawił mnie Pani profil na LinkedIn. Widziałam Pani publikację nt..... i podzielam Pani zdanie w tej kwestii. Będzie mi miło jeżeli zaakceptuje Pani zgodę na przyłączenie do Pani sieci kontaktów. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będziemy miały okazję spotkać się przy okazji wydarzenia branżowego i poznać osobiście.

Pozdrawiam
Magdalena.....

lub

Witam Pani ABC,

obecnie pracuję jako Specjalista ds. rekrutacji w firmie..... Zależy mi na budowaniu sieci kontaktów z kandydatami z Pani branży. Pomimo, że nie miałyśmy okazji poznać się osobiście będzie mi miło, jeśli zaakceptuje Pani zgodę na przyłączenie do Pani sieci kontaktów. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będziemy miały okazję spotkać się przy okazji wydarzenia branżowego i poznać osobiście.

Pozdrawiam
Magdalena

W budowaniu relacji z ludźmi (nawet tymi, których nie znamy) ważne jest jak największe personalizowanie wiadomości, które wysyłamy. Warto wykorzystywać w tym celu kontekst wydarzeń, w których uczestniczyliśmy i zaprosić do kontaktów prelegenta, który poprowadził ciekawy panel lub uczestnika, który podzielił się z nami ciekawym spostrzeżeniem na jakiś temat.

Witam serdecznie Panie EKG,

co prawda nie mieliśmy okazji poznać się osobiście, natomiast bardzo zaciekawiła mnie Pana prelekcja, w trakcie konferencji „HR na deser”. Zapoznałam się również z Pana profilem na LinkedIn i byłoby mi niezmiernie miło mając takiego specjalistę w swojej sieci. Będzie mi miło jeżeli zaakceptuje Pan zgodę na przyłączenie do Pana sieci kontaktów. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będziemy mieli okazję spotkać się przy okazji innego wydarzenia branżowego i poznać osobiście.

Pozdrawiam
Magdalena.....

Oczywiście, jeżeli kogoś poznaliśmy, mieliśmy okazję z kimś rozmawiać, wysłanie zaproszenia jest dużo łatwiejsze, a jego treść bardziej oczywista. Warto jednak zadbać o coś jeszcze, poza spersonalizowaną wiadomością. Mowa o wirtualnym savoir – vivre, który w tym przypadku odnosi się do przesyłania podziękowań za zaakceptowane lub przesłane do nas zaproszenie. Wbrew pozorom, tak oczywiste elementy komunikacji w Internecie są zaniedbywanie przez znaczną większość użytkowników. Przypomnij sobie kiedy ostatnio ktoś podziękował Ci za przyjęcie zaproszenia lub odpowiedział na Twoją wiadomość inaczej, niż z użyciem automatycznych wiadomości proponowanych przez serwis?

Sama sieć kontaktów to nie wszystko

Skoro mamy już zbudowaną sieć kontaktów (osiągnęliśmy magiczny poziom 500+ osób w sieci), warto zastanowić się o tym, jak utrzymać zaangażowanie zdobytych kontaktów wokół naszej osoby. Magda może to robić poprzez udostępnianie ciekawych treści, raportów czy też informacji o wydarzeniach, które jej zdaniem są warte uwagi.

Budując swój wizerunek w sieci warto pamiętać, że w zasadzie każde działanie, jakie podejmujemy w mediach społecznościowych ma swoje konsekwencje (pozytywne lub negatywne). Przykładem potwierdzającym tę zasadę może być wpis z Facebook’a, który został opublikowany przez antyfana jednego z prezenterów telewizyjnych w obraźliwy sposób krytykujący jego osobę. W odpowiedzi na złośliwy komentarz prezenter otagował przy pomocy hashtaga (#) firmę, w której pracował autor obraźliwego wpisu. W konsekwencji, pracownik stracił pracę, ponieważ firma nie chciała być kojarzona z kimś postępującym w ten sposób. To pokazuje, że media społecznościowe mają olbrzymi potencjał i tak naprawdę tylko od nas samych zależy czy wykorzystamy go na swoją korzyść.

*http://www.dssmith.com/pl/packaging/stratedzy-opakowan/podejscie-oparte-na-wspopracy/impact-centre/ebook-sztuka-wojny-na-poce-sklepowej

Ten tekst jest częścią serii tematycznej dotyczącej personal brandingu. Jeśli masz pytania do tego tematu, lub chcesz abym rozwinęła któryś wątek bardziej szczegółowo zapraszam do kontaktu i komentowania. 

powrót